Witam!
Postanowiłam, że przestanę pisać na blogu. Czuję się jakbym was zawiodła. Tym, że pisałam takie... Takie przeciętne wiersze, które mimo przekazu były płytki. Nie miały głębi. Zawsze myślałam, że pisanie jest czymś dla mnie... Jednak... Pozory mylą.
Postanowiłam jednak dać pożegnalny post. Wpisać mój ostatni wiersz, jaki dotychczas powstał... Niestety, musicie mi wybaczyć mój nieprofesjonalizm, ponieważ wiersz nie posiada tytułu. Długo myślałam, jednak nie potrafiłam go odnaleźć pośród morza płynących przez mą podświadomość myśli, słów, emocji...
A więc bez zbędnych słów, po prostu go tu umieszczę:
"***"
Sentymentalność.
Jaką my, ludzie. istoty myślące i rozumne
mamy do niej słabość.
Kiedy, ktoś próbuje odebrać nam
cokolwiek, co dla nas jest bezcenne,
lecz dla innych wyda się błahostką.
Odzywa się w nas pewne uczucie.
To właśnie sentyment sprawia,
że walczymy by coś odzyskać.
Ale czy tyczy się to tylko przedmiotów?
Otóż nie.
Dlaczego?
Czy sentymentem nie jest dla nas
stara przyjaźń, którą pielęgnujemy?
Więzy rodzinne, które odnawiamy codziennie?
Lub chociażby życie bliskich.
Czy nie odczuwamy bólu po ich utracie?
Czy nie przywiązujemy się do nich?
Czy nie przywiązujemy się do nich?
Więc sentyment,
jest czymś,
co może ocalić życie,
jednocześnie je tracąc.
A więc, pozostawiam wam resztki mojej poezji. I nie pozostaje mi nic innego, jak podziękowanie wam, za to, że czytaliście moje wiersze. Że pomimo, że były wiersze, lepsze lub gorsze wy byliście wierni...
A więc.
Żegnam, i już nie będzie do przeczytania:
Werka
Werka