piątek, 3 kwietnia 2015

Wielki powrót

Wróciłam.

Witajcie znów.
Jednak powróciłam, po bardzo długiej przerwie.
Dużo w moim życiu się zmieniło, na przykład to, że zyskałam troszkę pewności siebie co do pisania.
Ponieważ w moim mieście odbywa się co roku międzyszkolny konkurs...
Zgłosiłam się do niego dwukrotnie i w zeszłym roku wygrałam I miejsce w kategorii humanistycznej, zaś w obecnym najwyższe wyróżnienie.


Tak więc pozostawię was z jednym z utworów. Miłej lektury.

"Smutne tabu"
Dziewczyna zamknęła pokój.
Upewniając się, że nikt nie wejdzie.
Wyciągnęła z szafki starą przyjaciółkę.
"Witaj" powiedziała głosem
pełnym łez.
"Dawno się nie widziałyśmy."
przeciągnęła ręką po bliznach.
"Wiesz... Użycz mi znowu siły. Proszę."
W jej głos wstąpił ból,
a w oczach zakwitły łzy.
Zaczęła wbijać w skórę swoją
przyjaciółkę.
Kwitną czerwone kwiaty krwi, lecz
po chwili spływają po ręce na posadzkę.
"Za nienawiść." przeciągnęła żyletką po ręce.
Pierwsze cięcia bolały, ale potem...
Ból stał się przyjacielem.
Przy kolejnych cięciach wyliczała.
Za niechęć.
Za nietolerancję.
Za brak uwagi.
Za złość.
Za egoizm.
Za smutek.
Za wylane łzy...
I gdy tak zadawała kolejne rany,
wciąż rozpamiętywała wszystkie chwile.
Te zadające ból,
oraz te sprawiające radość.
Przyjaciółka zatrzymała się na nadgarstku.
"Czy na pewno chcesz to zrobić?"
spytał jej głos, który już miał się nie odezwać.
"Niedługo się spotkamy." 
blady uśmiech zawitał na jej twarzy.
"Przepraszam was." Powiedziała i
wykonała ostatnie cięcie.
"Za samotność..." wyszeptała i oplotły ją
ciepłe ramiona zmarłej ukochanej.

Tak więc, powrócę do mojego zwykłego pożegnania...

Mam nadzieję, że tym razem
Do przeczytania:
Weronika

czwartek, 30 maja 2013

Żegnam...

Witam!

Postanowiłam, że przestanę pisać na blogu. Czuję się jakbym was zawiodła. Tym, że pisałam takie... Takie przeciętne wiersze, które mimo przekazu były płytki. Nie miały głębi. Zawsze myślałam, że pisanie jest czymś dla mnie... Jednak... Pozory mylą.

Postanowiłam jednak dać pożegnalny post. Wpisać mój ostatni wiersz, jaki dotychczas powstał... Niestety, musicie mi wybaczyć mój nieprofesjonalizm, ponieważ wiersz nie posiada tytułu. Długo myślałam, jednak nie potrafiłam go odnaleźć pośród morza płynących przez mą podświadomość myśli, słów, emocji...

A więc bez zbędnych słów, po prostu go tu umieszczę:

"***"

Sentymentalność.
Jaką my, ludzie. istoty myślące i rozumne
mamy do niej słabość.
Kiedy, ktoś próbuje odebrać nam
cokolwiek, co dla nas jest bezcenne, 
lecz dla innych wyda się błahostką.
Odzywa się w nas pewne uczucie.
To właśnie sentyment sprawia,
że walczymy by coś odzyskać.
Ale czy tyczy się to tylko przedmiotów?
Otóż nie.
Dlaczego?
Czy sentymentem nie jest dla nas
stara przyjaźń, którą pielęgnujemy?
Więzy rodzinne, które odnawiamy codziennie?
Lub chociażby życie bliskich.
Czy nie odczuwamy bólu po ich utracie?
Czy nie przywiązujemy się do nich?
Więc sentyment,
jest czymś,
co może ocalić życie,
jednocześnie je tracąc.

A więc, pozostawiam wam resztki mojej poezji. I nie pozostaje mi nic innego, jak podziękowanie wam, za to, że czytaliście moje wiersze. Że pomimo, że były wiersze, lepsze lub gorsze wy byliście wierni...

A więc.

Żegnam, i już nie będzie do przeczytania:
Werka

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Samotność...

Witam!

Troszkę mnie tu nie było...
Sama nie wiem dlaczego, możliwą przyczyną jest, że dość długo nie miałam weny?
Nie wiem sama...

Każdy w życiu czuł się samotny, jedni dłużej inni krócej, ale...
Czymże jest owa samotność?\

"Morze Samotności"
Samotność.

Co to znaczy?
Czy jest wtedy, gdy nie znamy miłości?
Czy jest wtedy, gdy jesteśmy sami?
Nie, samotność jest wtedy,
gdy jesteśmy sami wśród ludzi.
Wtedy, gdy mimo wielu łodzi wokoło,
jesteśmy sami w ich środku,
wołając pomocy z nadzieją
że ktoś wyciągnie nas z morza.
Morza Samotności.
Morza Cierpienia i Milczenia.
Lecz ratunek nie nadchodzi.
Zrywa się sztorm,
który porywa nas.

Z dala od łodzi.
Z dala od ratunku.
A my tracimy wiarę w ludzi.

Na zawsze...

Jednakże... Czasem ktoś wyciągnie nas z owego morza... Pomoże.

Choć skutki przebywania w nim...
W tej lodowatej wodzie odcienia szmaragdu...
Na zawsze pozostaną odciśnięte w naszych umysłach,
włączając alarm, gdy znów grozi nam utonięcie...


Do przeczytania:
Werka

piątek, 29 marca 2013

Poczucie czasu...

Witam !

Tak sobie weszłam od niechcenia zobaczyć bloga, a także dodać posta dzisiejszego...
I zaskoczyła mnie ilość wejść ! Aż 1,027 ! 
Wiem, pewnie myślicie, że to wcale nie tak dużo. Jednak dla mnie to wielki sukces ;)
Dziękuję wam za to, że jednak czytacie to co napiszę, choć wiem, że zapewne jest to dla was męczarnia.

Czasem, a nawet można powiedzieć często, tracę poczucie czasu... Poczucie rzeczywistości...

"Zagubieni w czasie"
Jak łatwo nam zatracić się
w błahostkach.
Stracić poczucie rzeczywistości.
Zagubić się w czasie.
W pewnym momencie, 
życie zatrzymuje się
jak zegar z kukułką, który 
nie został nakręcony.
Zostajemy w inne epoce,
czekając, aż ktoś sobie o 
nas przypomni.
A gdy ta chwila nadchodzi,
trudno nam pozbyć się uczucia
zagubienia, które otacza nas
swym ramieniem.
To ramię mocno trzyma nas
w starych dziejach.
Czas mija,
a silny uścisk się nie zwalnia...

Jakoś tak nagle mi wpadł pomysł na ten wiersz... Tak znikąd... Możliwe, że sama czuję się...

Zagubiona w czasie...

Do przeczytania :
Werka

piątek, 22 marca 2013

Wiara w siebie?

Witam.

Czy mieliście kiedyś chwilę zwątpienia we własne "ja"?
Ja mam je często... A tym bardziej po konkursie... Zwątpiłam czy umiem pisać...

Ale będę zawzięcie czepiać się słów przyjaciół ;)

"Wiara w siebie"
Po raz kolejny słyszysz słowa:

"Nie poddawaj się.
Następnym razem się uda."
Jednak wszystko ukazuje się inaczej,
a ty zapierasz się w sobie
i trwasz w przekonaniu,
iż do niczego się nie nadajesz.
Jednak próbujesz dalej.
Nie ulegasz samemu sobie.
Ponieważ zawsze po burzy,
musi wyjść słońce.
Wbrew swej naturze,
starasz się uwierzyć w siebie.
Pokazać, że stać Cię na więcej.
Więc zaciśnij dłoń w pięść,
przełknij złe myśli.
Odepchnij niewiarę we własne "ja".
Uwierz w siebie.
Ponieważ przez życie,
Warto iść krętą ścieżką
prób i błędów,
niż prostą dróżką udeptaną przez innych,
na której łatwo się potknąć,
i stracić całkowicie
wszystko co się zdobyło.

Najbardziej dołujący jest fakt, ze pisze wiersze, które powinny was motywować. Jednak sama się do nich nie stosuję.
Jestem pesymistką, która nie wierzy w siebie. Ale staram się tego po sobie nie dawać znać. Więc pozostaje mi jedno do powiedzenia...

Do przeczytania:
Werka

piątek, 15 lutego 2013

Bo wszystko jest piękne...

Witam!

A więc tak. Skoro wczoraj były walentynki... To dodam jakieś miłosne coś...

Sny o miłości są najpiękniejsze...

"Piękny sen"

Siedzę na łące w wysokiej trawie,
słyszę wołąnie z daleka.
Oglądam się za siebie,
a ty uśmiechasz się oparty o drzewo,
odwzajemniam uśmiech.
Wstaję i strzepuje trawę z zielonej sukienki.
Powoli podchodzisz i z wahaniem
przyciągasz mnie do siebie.
"Pocałuj mnie" szepczę.
Pochylasz się i nasze wargi
łączą się.
Stajemy się jednością.
Całujemy się gorąco i namiętnie,

gdy nagle...
Ktoś cię woła.
"Muszę iść" mówisz muskając me usta.

Ktoś mną potrząsa i wiem

że to był tylko sen,
który nigdy się nie spełni...

Taki walentynkowy, choć zakończenie troszeczkę psuje nastrój, jednak wiersz i tak pozostaje snem...


Snem o miłości...

Do przecytania:
Werka

sobota, 2 lutego 2013

Zmiany... Na lepsze?

Witam !

Przez jakiś czas, nie miałam co pisać... Zastanawiam się nad zawieszeniem bloga, ponieważ posty pojawiają się tu naprawdę epizodycznie ;(
Jednak mam wrażenie, że może komuś podoba się moja poezja... Choć jest kilka niemiłych opinii...

Czy planowaliście kiedyś jakieś zmiany w życiu?
Ale zabrakło wam pewności siebie?
Zmiany... Koniecznie na lepsze.

"Metamorfoza"
Mała róża w dużym ogrodzie
niknie pośród morza innych.
Lecz pewnego dnia mówi sobie:
"Dosyć tego. Nie chcę zniknąć
pośród tłumu.
Chcę zabłysnąć, przyćmić inne.
Chcę być piękna."
I tak różyczka schowała swój skromny kwiat,
znikając na krótki czas.
Lecz, gdy powróciła, nie była już 
tą samą różyczką z nieśmiałym kwiatem.
Teraz była piękną różą, która
lśniła w promieniach słońca.
Którą zachwycał się każdy przechodzeń.
Której zmiana wyglądu dodała pewności.
Inne kwiaty pytały:
"Różo, jak stałaś się taka piękna?"
Na co odpowiadała:
"W każdym z nas
tkwi ukryte piękno.
Wystarczy tylko uwierzyć w siebie
i je odnaleźć.
Gdzieś schowane w głębi..."

Więc pozwólmy sobie na odrobinę pewności siebie, by wydobyć piękno.
Piękno które jest gdzieś w nas ukryte...

Do przeczytania:
Werka