sobota, 24 listopada 2012

Monotonia...

Witajcie!

Po krótkiej przerwie...
Wciąż zadaję sobie pytanie.
" Co jeszcze mogę dzisiaj zrobić, by ten dzień stał się inny od wszystkich?"
Zawsze jakoś udaje mi się go odróżnić.
Lecz są ludzie których dręczy...

"Codzienna Monotonia"

Każdy dzień zaczyna się tak samo.
Wstać, zjeść śniadanie,
wyjść do szkoły, pracy.
Wrócić do domu,
zjeść obiad.
I wedle uznania,
usiąść przed komputerem
czy oglądać telewizję.
Lub sięgnąć do ulubionej książki.
Zjeść kolację.
Pójść spać.
Codzienna Monotonia.
Nie robimy nic by to zmienić.
Nie chcemy tego zmienić.
Lecz są ludzie, dla których monotonne życie 
jest nudne i niezbyt ekscytujące.
Uważają, iż tracimy cenny dar życia.
Tylko od nas zależy,
do której grupy będziemy należeć...


Do przeczytania:
Werka



sobota, 17 listopada 2012

Cicho gra muzyka...

Witajcie !

Czasem, człowiek pragnie o czymś bardzo zapomnieć...
Lecz są melodie, które nam o tym przypominają...


Mieliście kiedyś pozytywkę...?


"Melodia z pozytywki"
Mała pozytywka

po raz kolejny gra,
zapętloną melodię przeszłości.
Cichy dźwięk odbija się echem
w pustym pomieszczeniu,

rozdzierając ciszę.
Nikt nie słyszy pięknej muzyki.
Lecz ona nie cichnie.
Wciąż gra,
przypominając rzeczy, miejsca...
Oraz ludzi.
Przeszłość, o której zapomnieliśmy.
Pozytywka bez skutku,
próbuje nam przypomnieć.
Jednakże my nie chcemy
pamiętać.
Pamiętać rzeczy, miejsc.
Lub ludzi.
Lecz melodia z pozytywki nigdy,
przenigdy nie ucichnie...


Ja mam kilkoro ludzi, o których chcę zapomnieć, lecz niestety moja własna pozytywka, wciąż mi o nich przypomina...

Lecz nie możemy zwracać na nią uwagi i twardo przeć do przodu.
Twardo przeć w przyszłość.
Nie zwracając uwagi na przeszłość...

Pomimo, że ja sama popełniam ten błąd i zwracam uwagę na przeszłość...
Wam życzę, byście nie musieli odczuwać tego bólu...
Bólu przeszłości, który odbija pozytywka...


Do przeczytania:
Werka

wtorek, 6 listopada 2012

Bo magia istnieje naprawdę...

Witam ! :D

No troszkę nie pisałam, bo w wierszach także był zastój mimo, że mam ich sporo, czekałam na ten jeden, jedyny... 
Na taki wyjątkowy...
Olśnienia doznałam kilka dni temu... 
Bo magia istnieje naprawdę...

"Magiczny czar"
Delikatnie wkracza w twe życie.
Tak łagodnie,
że aż nie zwracasz uwagi.
Znajdujesz w niej oparcie.
Pocieszenie w trudnych chwilach.
Zrozumienie w problemach.
Po prostu szczęście.
Zawsze jest obok,
nawet jeżeli jest daleko.
Ponieważ jakaś magiczne oc.
Magiczny czar,
sprawia, iż nie możesz bez niej żyć.
Z czasem więzy się zacieśniają,
a wtedy bez niej,
nie potrafisz wziąć oddechu.
Tęsknisz za nią gdy odchodzi,
pomimo, że wiesz,
iż ona zawsze wróci.
Codziennie ją spotykasz,
a wtedy jesteś szczęśliwy.
I starasz się,
by Magiczny Czar,
nigdy nie prysł...


To jest mój najdłuższy dotychczas wiersz...
Bo każdy zasługuje na taki Magiczny czar...

A jak wy zinterpretowaliście ten wiersz?
O jaki uczuciu jest tu mowa?
Napiszcie w komentarzach.

Do przeczytania:
Werka